Radiofrekwencja koniecznym zabiegiem

Nigdy nie chciałam pogodzić się z naturalnymi oznakami starzenia. Nie chciałam patrzeć w lustro i widzieć starzejącą się kobietę. Nie mogłam pozwolić na to, że moja młodość zacznie gdzieś odchodzić, a dzieci na ulicy z daleka będą krzyczeć mi dzień dobry. Musiałam zapobiec starzeniu się skóry i to na poważnie.

Radiofrekwencją w uciążliwe zmarszczki

radiofrekwencja frakcyjna mikroigłowaJeżeli chodzi o zabiegi z zakresu medycyny estetycznej, to wybierałam tylko takie mocniejsze i inwazyjne. Nie chciałam niczego delikatnego, co po chwili efekt zejdzie i nie będzie nic widać. Idealna dla mnie była radiofrekwencja frakcyjna mikroigłowa o której ostatnio jest bardzo głośno na kosmetycznym rynku. Zauważyłam, że są to skuteczne zabiegi, więc postanowiłam z nich skorzystać. Wszystko polega na tym, że podgrzewa się tkanki, żeby to ciepło stymulowało lepszą regenerację komórek. Oprócz tego, były też mikro igiełki, których zadaniem było odpowiednio nakłuć skórę, na określoną głębokość. Skóra, która doznała takiej ingerencji, zaczyna produkować nowe włókna kolagenowe podczas regeneracji. Zabieg ten pobudza skórę do odnawiania się, zaczyna się regenerować i po jakimś czasie można zobaczyć u siebie takie fekty, jakich nie powstydziłaby się nawet znana zagraniczna projektantka mody, która od wielu lat cieszy się znakomitym wyglądem. Wszyscy jej zazdroszczą tej wiecznej młodości i chcieliby móc uzyskać takie same efekty po zabiegach. Teraz dzięki radiofrekwencji jest to możliwe.

Nigdy nie pogodzę się z naturalnym starzeniem się. Nie chciałam wyglądać jak własna babcia. Dlatego poddałam się temu zabiegowi i mogę skakać z radości. Wyglądam znowu jak nastolatka i jestem z siebie zadowolona. Znów mężczyźni zwracają na mnie uwagę i prawią komplementy, że bardzo ładnie wyglądam.